• Wpisów:311
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 16:38
  • Licznik odwiedzin:44 148 / 2545 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
A w ogóle to idę stąd na fejsa, o tutaj:
https://www.facebook.com/genowefa.modlinska

Malinowska nie przeżyje, że jestem nowocześniejsza od niej, o Różyckiej to nawet nie wspomnę, bo to w sumie proste kobieciny są, nie to co ja.
 

 
No i wyobraźcie sobie, że ta Hanna zostanie tym prezydentem nadal, pies ją drapał, cholera jasna. No, przecież specjalnie się wybrałam na to referendum, żeby ją odwołać. Ja wiem, że meldunku nie mam, ale przecież moja córcia Małgosia to warszawianka. Specjalnie do niej na łikęd pojechałam, powiedziałam jej rano, że idę do kościoła, a przy okazji chciałam oddać swój głos. Bo ja katoliczka jestem z krwi i kości.

No i proszę ja Was, idę do tego klubu wyborczego, grzecznie żądam głosu, a oni mi tu wymyślają od oszustek! Że co? Że z cudzym dowodem nie mogę? A jaki on cudzy! Toż to mojej rodzonej córki... Nawet nie zauważyła, że go pożyczyłam. A co? Miał się zmarnować głos tylko dlatego, że moja Małgosia opieszałą jest w wypełnianiu katolickiego i patriotycznego obowiązku? To ja z dobroci serca, jako prawdziwa Polka chciałam stolicę naszą uratować, a teraz mi się ubliża od politycznych oszustek? To już wiecie, czemu taka niska frekwencja była. Przez tę biurokrację, o!
 

 
No, wreszcie te katusze dla mojej Ani się skończyły, zdała jakoś do następnej klasy. Te nauczyciele to chyba specjalnie tak maltretują biedne dzieci, żeby im tylko prezenty robiły z wdzięczności za te ich oceny. A mi tam wcale nie potrzebne są te ich dostateczne i dobre z angielskiego i matematyki, bo ja wiem, że moja wnusia to najzdolniejsza jest i ja jej sama mogę wydrukować takie świadectwo i to z czerwonym paskiem, tylko drukarki nie mam. No, albo dopuszczające! I niby do czego dopuszczające? Technika: dopuszczający. To co, już ją można dopuścić do wbijania gwoździ? Głupie to wszystko, tyle Wam powiem.


Ale czy to wina dzieci, że tak słabo są nauczone? No przecież ktoś ich uczy, tak czy nie? To jak te profesory słabo pracują, to jak mają być dobre wyniki? Z drugiej strony to co to za praca, jak im, tym pedagogom, tak słabo płacą? Nie dziwota, że łase są na te prezenty, kolie, herbaty i zastawy stołowe.


Malinowska mówi, że oni wszyscy to przekupieni są, żeby źle uczyć. Bo wiadomo, durnym narodem łatwiej kierować. Oj ciemnota się nam kształci, ciemnota. Ostatnio też wyczytała w gazecie, że pytania z matur są tak dobierane, żeby wszyscy zdali. I co z tego, że głupi i że nie wie, kim był Jagiełło, skoro ma papier. Myśli, że mądry, a tak naprawdę to pustostan w głowie. Ta młodzież teraz to wszystkie rozumy już pozjadała: najmądrzejsi, najpiękniejsi, tylko z czym do ludzi, ja się pytam, z czym do ludzi? I to każdy magistrem chce być, ha ha! A jak same magistry będą, to kto będzie ulice zamiatał i podłogi zmywał?


Ja tam magistrem nie jestem i się tego nie wstydzę. Inne czasy wtedy były i jak się maturę miało, to się było kimś! A Malinowska to nawet i tego nie ma, tyle Wam powiem, o!


Mam chociaż nadzieję, że jak już się te wakacje na dobre zaczną, to może Ania na parę dni do swojej ulubionej babci przyjedzie. Tak się stęskniłam za moim kwiatuszkiem.


A ci nauczyciele to za dobrze mają. Kto to widział dwa miesiące urlopu! I się dziwić, że taki głupi naród, jak ci, co kaganek oświaty powinni nieść, teraz tyłki na plaży smażyć będą! O właśnie, moje naleśniki... biegnę do kuchni i pozdrawiam wszystkich moich fanów.
  • awatar pani w moherze: @Kefin: Ja to cie mój drogi jeszcze przeżyję, jak ty się tak prowadzisz i nie szanujesz.
  • awatar Kefin: Babciu, umrzyła babcia już z tej starości?
  • awatar box700: dwa miesiące? a jak im zliczyć te wszystkie ferie zimowe wiosenne i wolne w matury i inne egzaminy, to z 3 i pół miesiąca wolnego wyjdzie! i w dodatku tylko 18h w tygodniu pracują! toż to skandal!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Malinowska przyniosła mi tybetańskiego grzyba. No, mówię Wam, prawdziwy tybetański. Ponoć działa na wszystko. Codziennie trzeba mu zmieniać mleko, a on je kwasi i potem je pijemy i jesteśmy zdrowi i w ogóle, tak mówi Malinowska. Ja tam jej w to za bardzo nie wierzę, ale skoro już mnie obdarowała, to się zaopiekuję tym stworzeniem bożym, choć to tylko grzyb. I tak większy z niego pożytek niż z mojego starego. Też tylko leży i niczego więcej po nim spodziewać się nie można.

Muszę jeszcze zapytać księdza proboszcza, czy to aby nie grzech, uprawiać takie tybetańskie żyjątka. W końcu Polska to kraj o chrześcijańskich korzeniach i nie chciałabym siać pogańskiego zamętu.

Tymczasem będę się modlić za Was wszystkich. Całuję Was w sam środek serc. Wasza Gienia.
  • awatar pani w moherze: @* Monique *: Ja końską maść stosuję od lat, ale ona działa zewnętrznie, a mleko od tych grzybów to się pije...
  • awatar pani w moherze: @Palp Fikszyn: Smoleńskie to byłyby relikwie. Zaniosłabym je do kościoła i położyła przed obrazem męczenników smoleńskich.
  • awatar * Monique *: A Malinowska nie wpuszcza Pani w maliny?? Ponoć maść końska dobra na wszystko :) i sprawdzona :D a to to nie wiadomo co :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Alleluja, alleluja!
Świętujmy, bo zmartwychwstał Pan.
Weselmy się i radujmy!

Kto to widział takie święta w śniegu! U nas na osiedlu to sobie zajączki i baranki wielkanocne lepią! A o figurce Jezusa ukrzyżowanego lub chociaż o Grobie Pańskim to już nikt nie pamięta, skonsumowane to społeczeństwo, mówię Wam, skonsumowane doszczętnie.

Najważniejsze, że skończy się post i mogę częściej zaglądać na bloga.
Alleluja!
 

 
Nie, no takie emocje mną targają. Mam nadzieję, że to nie murzyn i nie będzie końca świata. Chociaż w sumie wszystko już widziałam, to i murzyn nie zrobi na mnie wielkiego wrażenia.

Ojej, z tego przejęcia zapomniałam, że w Wielkim Poście miałam tu nic nie pisać. Trudno, jutro przystąpię do sakramentu pojednania.

W końcu nie codziennie wybiera się papieża, no tak czy nie?
 

 
Kochani moi,
Wielki Post to nie byle jaka sprawa. Postanowiłam odmówić sobie wszelkich przyjemności i na ten czas, aby umartwienie powiększyć, zaniecham tu wizyt.

Pozdrawiam Was serdecznie,
Wasza babcia Gienia.
 

mmonique
 
moherowa
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Nakleiłam dzisiaj chyba ze sto pierogów. Malinowska wynalazła w Internecie taki przepis, żeby na nadzienie dać kaszę gryczaną ze startymi pieczarkami, cebulką i twarogiem. Na piątek w sam raz. No, sama jestem ciekawa, co z tego wyjdzie.

Już prawie zapomniałam o Wojtku. Modliłam się, żeby o nim nie pamiętać. Przecież mam męża i póki żyje, winna jestem mu wierność. Chyba sam szatan sprawił, że moja wielka młodzieńcza miłość powróciła po latach. Nie było go tyle lat...

Pojawił się, pisałam o tym. Walczyłam sama ze sobą, żeby nie ulec... Bogu dzięki do czynu grzesznego nie doszło, ale z myśli nieczystych wyspowiadać się jednak musiałam. Za pokutę dostałam odmówić litanię do świętej Rity oraz zerwać wszelkie kontakty z Wojtkiem. Jak mus to mus. Już prawie o nim zapomniałam, aż tu nagle odzywa się znowu...

Zostawił mi na fejsbóku wiadomość, że bardzo pragnie się ze mną spotkać. No i teraz sama nie wiem, czy mam się zgodzić, czy odmówić, czy wręcz zignorować to zaproszenie...

A jak tym razem mnie omami tak, że nie będę umiała się w porę opamiętać? Na samą myśl o nim miękną mi kolana. To chyba jeszcze nie grzech?

Na EZO TV to tacy wróżbiarze radzą, co robić, anioły odczyniają i zdejmują klątwy... A w radiu mówili, żeby nie wierzyć w takie cuda i że to grzech śmiertelny.

No, ale jakbym raz tak zadzwoniła, żeby mi powiedzieli, czy mój anioł połączy się kiedyś z aniołem Wojtkowym, to Pan Bóg chyba wybaczy... Anioły grzeszne nie są, no tak czy nie?

Ach ten Wojtuś.... Och...

Wracam do tych pierogów, bo mi się chyba całkiem rozgotowały, cholera.
  • awatar Jupiter: @pani w moherze: Prawdę, bo tylko prawda Panią wyzwoli ;)
  • awatar pani w moherze: @Magic Monique: I co ja Franciszkowi powiem, co?
  • awatar * Monique *: to może żeby nie było grzechu zaprosi Go Pani do siebie np na obiad, mąż będzie i do niczego nie dojdzie ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
A dzisiaj na skwerku, tym przy parku to się jakiś oszołom zaczął wydzierać i krzyczał tak niby to do siebie, niby żeby ktoś go usłyszał. No tylko na co mu to?

Stanął na ławce i krzyczy "Precz z hipokryzją!" Wariat, myślę sobie. Ludzie patrzą zdziwieni, a ten dalej: "Precz z pazernością!" Coraz więcej gapiów, a psychopata się nakręca jeszcze bardziej: "Precz z pedofilią!"

No, tu to już przesadził. Musiałam stanąć w obronie słuszności. Podeszłam do niego i mówię:

- Panie, coś się pan tak do tych księży przyczepił?!

Aż mu w pięty poszło, o!
  • awatar pani w moherze: @box700: A pan to następny innowierca. Teraz to wszyscy tak na tych biednych księży najeżdżają i opluwają. Kościół chcą zmieszać z błotem. Żadnej świętości nie ma na tym świecie, żadnej.
  • awatar Jupiter: @box700: to jest oczywista oczywistość :D
  • awatar box700: pani kochana, a skąd pani wiedziała, że on o księżach się tak wydziera? czyżby zadziałała stara maksyma - uderz w stół, a nożyce się odezwą? :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
O Jezu słodki, jakie mam podkrążone oczy. Całą noc nie spałam. To przez tego sąsiada zza ściany. Nowe lokatorstwo się wprowadziło. A przecież w tym bloku to ściany takie cienkie, że wszystko słychać.

Już prawie zasypiałam, a tu łup! I łup! No, normalnie jakby stado nosorożców afrykańskich przeszło za ścianą. I drze się po nocy "Wróciłeeeem!". Widać napruty jak ruski meserszmit. Zaraz coś znowu łubudu i jeszcze głośniej "Kurwa, wróciłeeem!". No przepraszam Was za tę "kurwę", ale to tak było naprawdę, tak się wulgaryzuje ten człowiek po nocy, co za cham. Cham i swołocz. A potem taki huk jakby telewizor spadł na podłogę i tylko jego pijacki śmiech "ha ha ha". Normalnie patologia, mówię Wam, patologia w najczystszym wydaniu. Panoszy się taki pan i władca po półlitrze. A poza nim cisza, nawet jednego jęku, krzty lamentu, jednej łezki. Despota!

Jakbym była jego żoną, to inaczej wyglądałby jego powrót, oj inaczej.

"W domu jeeeesteeeem!" - wrzeszczy na całego. Co za tyran, myślę sobie. I znowu trzask drzwiami... I łuuup... walnął się chyba na łóżko, bo aż walnęło w moją ścianę.

No, pijany jak nie wiem co. Aż mi ten alkohol przesiąkł przez tapetę. Może będzie spał... A ten wybełkotał jeszcze: "Kurwa, jak zajebiście być kawalerem..."
 

 
Matko Bosko i wszyscy Święci. Co ja się nerwów najadłam, to tylko sam Pan Bóg wie i Duch Święty. No i Malinowska, bo dzielnie mi sekundowała.

Emerald, ten czarny lokator, co wynajmuje mieszkanie po pani Basi na parterze, urządził hucznego Sylwestra. Ale jakiego! Malinowska to mówi, że dał ogłoszenie i całego fejsa naspraszał, cokolwiek to znaczy. Przyszli tacy dzicy, jeszcze czarniejsi niż on. No, blondyny też były, wypindrzone, wykrochmalone, że takich to nawet na Wiolonczelowej pod "Krystalem" nie uświadczysz, dziwki jedne, tfu.

Hałas niemiłosierny i tylko jedna piosenka w kółko, że "ona tańczy dla mnie" czy coś takiego. Kto to w ogóle takie szajstwo nagrywa?

Matylda i Eleonorcia pochowały się gdzieś w wersalce i wyszły dopiero dzisiaj z rana, jak je głód dopadł niemiłosierny.

O północy wylało się to kolorowe towarzystwo przed blok i zaczęło odpalać fajerwerki. A te niunie tak piszczały, jakby kto je zimną wodą po tyłkach polewał, obrzydlistwo, mówię Wam. A jedna petarda to odbiła się od mojej szyby, akurat jak wyglądałam, co oni tam robią, w końcu trzeba mieć na uwadze porządek publiczny, no tak czy nie? Przecież nie wiadomo, czego to się można po takich dzikich spodziewać, a może to ludożercy, kto ich tam wie?

Gdzieś po drugiej wyszli znowu na chodnik i wiecie co, dwóch zaczęło się rozbierać. Najpierw kurtki, potem spodnie, a na końcu to zostali całkiem na goło. Dwóch czarnych na asfalcie! Moralność polska została wystawiona na ciężką próbę, oj tak. Zawołałam szybko Malinowską, żeby w razie czego świadczyła, a sama pobiegłam do telefonu. Przecież tak nie może być, gdzie jest policja! Powiedzieli, że przyjadą najszybciej, jak to tylko możliwe. A my w tym czasie obie stałyśmy na straży i pilnowałyśmy. Malinowska nawet po aparat pobiegła, żeby udokumentować całą tę zbrodnię.

No, ale pić to trzeba umieć. Jednak murzyni to nie Europejczycy. Głowy u nich słabe, oj słabe... Ale za to co innego to ho ho! Właśnie przeglądamy z Malinowską jej zdjęcia na laptopie i dopiero w powiększeniu widać te ichnie murzyńskie klejnoty. No tutaj to nasi panowie z osiedla to się akurat nie mają czym pochwalić. Końskie rozmiary, doprawdy końskie. To już nie dziwota, czemu te dziwy tak rżały na ich widok! To się w głowie nie mieści!
  • awatar pani w moherze: @box700: Dupa jest funkcjonalnym pojemnikiem o praktycznie nieograniczonej objętości. W dupie można mieć całe osoby, a nawet społeczności, o!
  • awatar box700: @pani w moherze: oj nie ma panie pojęcia co się w dupie może zmieścić...
  • awatar pani w moherze: @box700: W dupie to się też nie zmieści, niech mi pan wierzy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Dokładnie dziś mijają dwa lata, odkąd się tu pojawiłam. Wcale nie myślałam, że tak się tu zadomowię. I tak jak wtedy siedzę dziś sama przy oknie i patrzę na podwórko. Trochę się w moim życiu pozmieniało, zresztą mogliście o tym poczytać, bo pisałam o wszystkim bez owijania w bawełnę.

I muszę przyznać, że to internetowe społeczeństwo przyjęło mnie bardzo ciepło, poza nielicznymi wyjątkami, które mnie wyzywały od moherów, fejków i innych takich, ale nie mówmy o tym, po co sobie nerwy szargać.

Licznik pokazuje, że popełniłam 265 wpisów. Czy to dużo, sama nie wiem. Statystyki mówią, że 22 osoby dzień w dzień tu zaglądają, tylko co z resztą obserwujących, ja się pytam?

Oczywiście, wszyscy teraz chcą czytać o seksie i wyuzdaniach, a najlepiej, żeby jeszcze im zdjęcia intymności zamieszczać, ale to nie u mnie, o nie, bo ja porządna kobieta jestem, katoliczka z dziada pradziada i Polka przede wszystkim. Może Malinowską namówicie na takie bezeceństwa, ale nie mnie!

Dzisiaj na obiad znowu schab, ze świąt jeszcze, bo za dużo przygotowałam, a dzieci nie zjadły tyle i nie chciały wziąć wiktuałów do domu. Trudno, trzeba się męczyć w tym luksusie. Szczęść Boże.
  • awatar * Monique *: gratuluję wytrwałości i podziwiam :)
  • awatar Jupiter: @pani w moherze: Amen :)
  • awatar pani w moherze: @Jupiter: Ja podejrzewałam, że to wszystko z ateizmu się bierze. Bóg Cię uzdrowi, tylko uwierz.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Właściwie to nie mam za bardzo czasu, żeby tu Wam pisać, moi drodzy. Zarobiona jestem jak to każda porządna katoliczka i Polka. Porobiłam już to co najważniejsze, Franciszka przegnałam do trzepania dywanów. Trochę ruchu i świeżego powietrza mu się przyda, no tak czy nie. Na Święta zjedzie się cała moja familia: Małgosia z Marcinkiem już dzisiaj, a jutro Pawełek z Anią i tą swoją Andżeliką. Nawet Felicja ma wpaść w drugi dzień. A na skajpaju rozmawiał ze mną Joseph, syn mojej kanadyjskiej bliźniaczki, błogosławiłam na tej obczystej ziemi jemu i jego rodzinie, chociaż to Kanadyjczycy, ale w końcu ludzie, no nieprawda?

Malinowska to chyba sama będzie na te Święta. Mówiła, że ma przyjechać córka, ale jak ja ją znam, tę córunię, to się skończy na tym, że wpadnie na pół godziny jak po ogień, narobi szumu i tyle ją widzieli.

A właśnie, Malinowska. Czy Wy wiecie, co ona mi powiedziała? Ogląda sobie telewizję, a tu normalnie Różycka! Ta to się umie wkręcić, nie ma to tamto. Pokazywali akurat wigilię w Radomiu dla jakichś biednych ludzi, a tam kto? No ona sama, Różycka. Do syna pojechała na Święta, a tu proszę bardzo, przed kamery się pcha. I to żeby jeszcze jakaś biedna była. Jeszcze wprost sprzed kamer trzy oranżady zwinęła. Sama Malinowska mi to mówiła, co za chytra baba. Mało jej, mało? Wstyd naszemu kółku różańcowemu przynosi. Będę musiała wyciągnąć wszelkie konsekwencje.


A Wam wszystkich błogosławieństw wielu i żebyście nie byli zachłanni jak co niektórzy. Miłujcie bliźniego jak siebie samego. No, Różyckiej nie musicie, bo to zołza jest i cała Polska to widziała wreszcie!
  • awatar You Make Me Crazy: zapraszam na bloga o klausie i damonie ;D
  • awatar pani w moherze: @niezapominajka :): Smutne to wszystko, moja droga, ja wiem... Będę się modlić za całą tę biedotę.
  • awatar niezapominajkaa: bieda narasta - nie widać ale.......... ile ludzi miało tylko placek z jabłkami / barszcz / pierogi / nie przyznają się - a drzwi zamknięte przed rodziną aby nie mamrali ;(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Mój stary puszcza gazy na prawo i lewo jak samiec rozjuszonego nosorożca. Wytrzymać nie idzie, mówię Wam. Otworzyć okna za bardzo nie można, bo mróz idzie, więc się męczymy w tym aromacie. I to nawet nie krępuje się, że zepsuje atmosferę przy kobiecie, czyli mnie oczywiście. Grzmoci te swoje symfonie, aż uszy więdną. To ja mu mówię, że może spróbowałby trochę ciszej. Ja to nie wiem, ja jakoś potrafię puścić delikatnie i niezauważenie, a ten wali jak z grubej rury.

A ten mnie na to pyta, czy ja wiem, czemu mężczyźni poszczają bąki mocniej niż kobiety? No wiadomo, toż to brakujące ogniwo między nami i małpami, więc opanować zwierzęcych popędów za bardzo nie umie. A ten mi mówi: bo kobiety nie potrafią trzymać ust zamkniętych wystarczająco długo, aby wytworzyć odpowiednie ciśnienie. I zaśmiał się przy tym obleśnie.
  • awatar pani w moherze: @Łapserdak: Będę musiała wziąć go głodem. Dieta, dieta i jeszcze raz dieta. Przecież tyle metanolu to żaden człowiek nie zniesie.
  • awatar Łapserdak: Babciu Gieniu, cóż to będzie po Wigilii, bo grochu z kapustą? :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›